Powiedzenia z filmu "BRUNET WIECZOROWĄ PORĄ"



- Nerwy? Kochany! Ja to już takie numery miałem... He! Przychodziłem... kran w kuchni naprawić... to panie było tak... Mąż w pokoju kolację wsuwał, a żona mu w kuchni smażyła, to ja panie i... i kran zdążyłem... zreperować... panie i taaaaak... Ja to całe życie na farcie lecę, wie pan? I nigdy jeszcze nie wpadłem... O, jaka lala!... I nie wpadnę!

[ kierowca do Michała Romana ]


- Idę na taras i wracam zaraz

[ kierowca do Michała Romana idąc do warsztatu samochodowego ]


- Ale kochany! Nie ma żadne "tylko"! Nic! Żadnej roboty nie wezmę. Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!!

[ kierownik warsztatu, pan Jurek do Michała Romana ]


- Chodzi o to, że musi być przeciwwaga... Z jednej strony dziedzice rozpijali naród, a zdrowe jądro chłopstwa nie dawało się rozpijać. Właśnie jeden z takich wymyślił ten zegar.
- To znaczy, ty wymyśliłeś.
- Niee... ja wymyśliłem chłopa, a zegar wymyślił on. Na groch. No co...? Mogę być chłopem-samoukiem? Ale cholera... muszę go przerabiać.
- Grochu nie ma?
- Groch jest. Ale widzisz, ja go zrobiłem na dawny wymiar czasu: na Zdrowaśki. I muszę go przerabiać, bo jest zalecenie, że taki właśnie zegar musi być świecki. Jasne?

[ kierownik muzeum do Michała Romana o swoim wynalazku ]


- Dzień dobry! Wie pan... ja nie dzwonię tylko pukam, bo właściwie... to nie chciałem pana budzić. dobry! Wie pan... ja nie dzwonię tylko pukam, bo właściwie... to nie chciałem pana budzić.

[ mleczarz do Michała Romana ]


- Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerie Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji.

[ Krystyna Loska w telewizji ]


- Jedno piwo.
- Co tak marnie, panie Janku?
- Wie pani... cholera... jeszcze licencja się nie przyjęła!

[ rozmowa pana Jasia i ekspedientki ]


- Od Zygmunta ukłony i różne wyrazy!
- Od jakiego Zygmunta?
- Od III Wazy!

[ taksówkarz do przechodzących kobiet ]


- Wolny?
- Wolny. No gdzie...
- Na Słoneczną 5.
- Nie pytam, gdzie mam jechać, tylko gdzie pan się ładuje?
- A powiedział pan, że jest pan wolny?
- A jak. Wolna sobota to i wolny jestem. Nie robię.
- Proszę pana, ja się bardzo spieszę.
- A czy ja pana zatrzymuję!?

[ rozmowa taksówkarza i Michała Romana ]


- Jeden, widzisz pan, był... pilotem na samolotach. Ten to był dopiero zalatany...

[ kierowca dużego fiata do Michała Romana ]


- Taxi! Ej, taxi! Taxi...
- Patrz Zdzichu jakie pijane jeżdżą!
- Zobacz: drugi artysta! Bez świateł jedzie!

[ rozmowa dwóch pijaczków ]


- Słyszałeś Stefan? Wszystkie lewe koniaki do Wisły, żadnych niedolewek. Gramatura pełna, obsługa uprzejma!

[ kierownik restauracji do kelnera ]