Tytuł: "DOTKNIĘCIE NOCY"

Reżyseria: Stanisław Bareja

Drugi reżyser: Aleksander Ścibor-Rylski

Współpraca reżyserska: Zbigniew Lewicki, Halina Lachowicz

Scenariusz: Aleksander Ścibor-Rylski

Zdjęcia: Jan Janczewski

Muzyka: Adam Walaciński

Scenografia: Roman Wołyniec

Produkcja: Zvonimir Ferić - Zespół Filmowy Rytm

Premiera: 11 styczeń 1962r.

Dane techniczne: Czarno-biały, 97 min.

Wykonawcy:
Jerzy Kozakiewicz (fotograf Roman Jacenko)
Elżbieta Kępińska (Agnieszka)
Hanna Zembrzuska (Beata, pracownica banku)
Wiesław Gołas (kapitan Prokosz)
Kazimierz Dejunowicz (woźny w banku)
Wanda Łuczycka (Janka, kasjerka z kombinatu)
Stanisław Wyszyński (porucznik Kelerman)
Kazimierz Wichniarz (sierżant Walczak)
Stefan Śródka (Rybicki, strażnik konwoju z kombinatu)
Aleksander Dzwonkowski (pijaczek Mieloch)
Helena Gruszecka (handlarka)
Irena Orzecka (babina)
Stanisław Brejdygant (milicjant)
Bolesław Płotnicki (handlarz Jan Piterak)


Opis: "Dotknięcie nocy" to drugi chronologicznie, po "Mężu mojej żony", film w dorobku Stanisława Barei i zarazem pierwszy polski ekranowy "kryminał". Kanwą scenariusza były wypadki autentyczne. W drugiej połowie lat pięćdziesiątych na szosie pod Pleszewem na jadący z banku samochód napadli nieznani sprawcy. Nie tylko ograbili konwój, ale zabili jeszcze cztery osoby - dwie kasjerki, strażnika i kierowcę. W utworze Barei jest podobnie. Reżyser opowiada całą historię z punktu widzenia przestępcy. Widz zatem od początku wie, kto jest czarnym charakterem. Roman Jacenko pracuje jako fotograf w małym, prowincjonalnym miasteczku. Ma dość mieszkania na obskurnym poddaszu i zamierza szybko - co musi być niezgodne z prawem - poprawić swój los. Zakochana w Jacence kasjerka bankowa Beata informuje go o terminie i wysokości kolejnej wypłaty. W dniu, kiedy konwój z pieniędzmi jedzie do banku fotograf, udając rannego, zatrzymuje go. Dochodzi do wymiany strzałów, padają zabici, ciężko ranna zostaje także zakochana w nim kasjerka Beata, która przez przypadek znajdowała się w samochodzie. Łup ukrywa w ruinach domu i na wysypisku śmieci. Do akcji wkracza bowiem przebiegły kapitan Prokosz z miejscowego komisariatu milicji. Dziewczyna umiera w szpitalu, Jacenko stara się skierować podejrzenie na konwojenta, lecz wpada w pułapkę, kiedy usiłuje odnaleźć teczkę ze zrabowanymi pieniędzmi. Krytyka potraktowała film Barei życzliwie, zauważono zwłaszcza ciekawe kreacje Wiesława Gołasa i Elżbiety Kępińskiej.